Sesja VIII: Theodore Wildingham Report

General Summary

Zza okularów Nabila

  Jak tylko ta noc się zaczęła to wiedziałem, że ona się źle skończy. Spotkałem się z Sophie na mostku w parku i okazało się, że jej głód staje się co raz silniejszy. Zaniepokoiłem się tym co może się stać, nie tylko dla niej, ale dla nas wszystkich, jeśli wampir z takim potencjałem, którego nie jestem w stanie kontrolować, straci panowanie nad Bestią. Zmusiłem się do wzbudzenia w niej zaufania i zaprowadziłem od domostwa, gdzie pod pretekstem karmienia jej wampirzą krwią wbiłem jej kołek w serce wprowadzając w letarg. Ukryłem ją póki co w piwnicy, przykrytą całunem. Będzie trzeba się tą kwestią zająć jak już zlokalizujemy jej stwórczynię i dowiemy się jak się wyzwolić z tego brzemienia.   Następnie spotkałem się z Rayleigh i Warrenem w standardowej lokacji, która została odremontowana w... różowym stylu. Po zdarzeniach z Sophie nie mogłem się skupić, musiałem to sobie przemyśleć. Padła zatem decyzja by odnaleźć niejakiego „Joe”, kto to był i po co był oraz dlaczego on był – nie pytałem. Moją głowę zaprzątał problem wampira w letargu w piwnicy. Warren i Rayleigh ustalili, że Joe został pojmany przez gang Mamuśki oraz, że jej siedziba znajduje się w Santa Clarita. Pojechałem tam z nimi, jak nie mogłem pomóc sobie to mogłem chociaż im.   Na miejscu zajechaliśmy pod park baraków, gdzie Warren użył niesamowicie nieskutecznie sztuki perswazji by za 100$ wynająć na jedną noc zapyziały barak, który zapewne przeciekał i nie chciałbym go oglądać w świetle UV. Następnie się rozdzieliliśmy, Warren poszedł za swoją „wizją” (słowo daję, jeżeli niektórzy myślą, że magia krwi jest dziwna, powinien spędzić z Malkavianem wieczór – od razu zmieni zdanie), a ja wraz z Rayleigh poszliśmy przekonać grubą zarządczynię, że jednak coś wie o Mamuśce. Rayleigh z pomocą pistoletu okazała się lepszym negocjatorem od Warrena, który wysoko poprzeczki nie ustawił. Dowiedziała się, że w baraku nr 4 najczęściej przebywa Mamuśka. Poszliśmy tam, uzbroiwszy się wpierw w strzelbę zarządczyni, spotkaliśmy tam też Warrena, tak więc oba tropy skierowały nas w to samo miejsce... gdzie w najlepsze trwała impreza. Ja wróciłem się po samochód, a Rayleigh zinfiltrowała imprezę. Faktycznie znajdował się tam Joe, który bawił się równie dobrze co reszta śmietanki towarzyskiej lokalnego folkloru rodem z głębokiej Alabamy. W drodze powrotnej w przypływie inspiracji uznała, że dobrze zredukować ilość rasistów na świecie i zabiła jednego z nich – naturalną koleją rzeczy schowaliśmy go do bagażnika. Ja czekałem z włączonym silnikiem, a Warren poszedł spotkać się z Joe. Po około 10-15min wrócił i powiedział, że musimy czym prędzej wracać.   W drodze powrotnej opowiedział nam (albo nie – do weryfikacji), że Mamuśka to jego biologiczna ciotka z dawnego życia. W dodatku wilkołaczyca (ciekawe, czy dar nieżycia uratował Warrena od pełnego pcheł życia).   Jakby mało było wrażeń, na trasie zatrzymał nas czarny samochód i jedna z osób z niego, poprosiła o skierowanie się za nim. Nie wiedząc czego oczekiwać, ale nie wierząc w przypadki, pojechaliśmy zaintrygowani. Tajemniczy samochód skierował nas do bogatej, ogrodzonej rezydencji, gdzie pokojówka, rodem z fetyszystycznej wersji Alicji w Krainie Czarów, zaprowadziła nas do pomieszczenia z kominkiem, gdzie powitała nas postać o charakterystycznej twarzy. Nietoperze rysy i szpiczaste uszy nie ukryły tajemniczego Nosferatu, ale wciąż nieznane nam są jego zamiary...
Campaign
Death is not the End
Protagonists
Report Date
13 Jan 2021

Comments

Please Login in order to comment!